I'm a Web Developer,
Chess player,
Roller skater
and above all BLONDE!

My Resume About

Agata

Statystycznie biedny Polak

Ej, słyszeliście o tym, że panuje bieda w naszym kraju? I mamy dość wysoki procent bezrobocia? I wszyscy uciekają z Polski? Przypomniałam sobie o tym patrząc na wszystkich ludzi dookoła. Ludzi, którzy mają na nogach buty firm Adidas, Nike, New Balance, Vans, Converse. Buty, które kosztują więcej niż miesięczne wynagrodzenie za pracę weekendową...

Ja nie mówię tu o garstce osób. Spójrzcie na młode osoby. Co drugi delikwent ma markowe obuwie i to nie byle jakie! To najmodniejsze - najdroższe. No dobra, ale wzrok mi wędruje coraz wyżej. Oho, torebka Michaela Korsa. Może już nie ma szału na nie tak jak w poprzednim sezonie, ale doceniane są nadal. Tu jakość idzie w parze z ceną. Kosztują tyle co marketowy laptop.

Iphone w ręku też jest. Ale to już w niewielkiej ilości. Widzę w większości starsze wersje przeplatane z Samsungami. Na to mogę przymknąć oko, zwykle smartfony się dostaje w okazyjnej promocji telefonii komórkowej (czyt. tatuś dostał na firmę).

Za oknem popyla chłopak w Ray-Banach, a kawałek dalej stoi dziewczyna ubrana w koszulę z kolekcji Anji Rubik dla Mohito.

Ciekawa sprawa. Codziennie mijam ludzi na ulicy, którzy mają na sobie droższe rzeczy niż wszystkie moje ciuchy razem wzięte. I to w przeróżnym wieku. Zaczynając od tych, którzy o pracy nawet jeszcze nie marzą, a kończąc na tych, którzy są posiadaczami emerytury (tak, istnieje jeszcze coś takiego).

Kończę, bo Pan na lewo chyba się zorientował, że uporczywie się gapię na jego Roshe Run.
Nie wiem z którego bezrobocia oni czerpią tę kasę, ale też chcę!

  • Nice photo 🙂
    BLOG M&M FASHION BITES : http://mmfashionbites.blogspot.gr/
    Maria V.

  • We wszystkim można znaleźć ziarnko prawdy 😉
    Zachęcam jednak do rozwinięcia myśli.

  • Generalizowany, gdyż post ten nie miał na celu wytykanie jednostek.
    Miejsce akcji Warszawa – miasto wielokulturowe, w którym można spotkać wszystkie warstwy społeczne w jednym miejscu. I jeśli chodzi o "szwędanie się po mieście", to właśnie tu tego doświadczysz.

    Niestety podróbki rozpoznam, chociażby po jakości wykonania. Sama często zbieram rzeczy na podobieństwo tych z wygórowaną metką, więc wiem "z czym to się je".

    Co do ludzi młodych zdecydowanie się podpisuję rękami i nogami. Wiem jaka ja byłam podatna na otoczenie i jak młodsi teraz reagują na bodźce zewnętrzne. Niestety łatwo w dzisiejszych czasach manipulować człowiekiem.

    Stereotypem jest myślenie, że wyświetlenia są tu najważniejsze 😉

    Pozdrawiam
    Mentalna Blondynka

  • Z początku też tak myślałam, dlatego mnie to nie ruszało. Jednak po wnikliwej analizie stwierdziłam, że tu nie ma związku.
    Tak jak bogatych jeszcze rozumiałam, tak tych ze średniej półki już niezbyt.
    W wielu przypadkach odebrałam to jako "wydam wszystko na markową rzecz, żeby nie odstawać od innych. Żeby mnie lubili!".

    Pogoń za wiatrem.

  • Dziękuję 🙂

  • Dziękuję 🙂

  • Dziękuję 🙂

  • Kacper, mądrze napisane 🙂

  • Mamy taką dziwną mentalność jako naród. Chwalimy się czymś, czego nie mamy.
    Wyjeżdżamy na wakacje, żeby sąsiedzi umierali z zazdrości, wymieniamy samochody jak rękawiczki, kupujemy drogie ubrania…

    Inna sprawa, że my potrafimy ciągle jęczeć, że jesteśmy biedni, a zwyczajnie w banku na lokacie czekają pieniądze odłożone "na czarną godzinę".

    Dla nas się różni "mieć", a "posiadać".

  • Może nie tak drastycznie, ale ziarnko prawdy w tym jest 🙂

  • Zgadzam się z powyższym anonimowym komentarzem

  • Anonimowy

    Post trochę na wyrost i mocno generalizowany. Nie napisałaś gdzie widziałaś tych wszystkich ludzi – bezrobocie i skrajne ubóstwo(takich ludzi mamy w Polsce blisko 700tys.), to nie domena ludzi, którzy lubią "szwędać się po mieście". Pewnie – roshe run, converse, adidas superstar – wiedziałaś, że na pewnym portalu aukcyjnym na "A" bardzo popularne są "oryginalne" buty w cenach 100-120zł? Sprowadzane bezpośrednio z zagranicy, ludzie nawet nie wiedzą – znaczek się zgadza.
    Inna sprawa to fakt, że są to ludzie młodzi, którzy najczęściej nie szanują pieniędzy, bo są one od rodziców – wystarczy spojrzeć, jaki wpływ na młodych ludzi wywiera tak durny i patologiczny serial jak Rodzinka.pl – tam wszystko kręci się wokół kasy, dzieci to podłapują i później mamy społeczeństwo nierobów, kretynów i tych, którzy wszystko robią za pieniądze – inaczej nawet na to nie spojrzą.
    Mama kupi nowe Vansy za 300zł, spodnie Lee za kolejne 200, jakieś fajne pierdółki – i idę tak, modnie ubrany/a do gimnazjum, mając na sobie najniższą krajową. Później jakaś blogerka napisze o mnie post – bo przecież to teraz modne. Znajdowanie sobie stereotypów dookoła i opisywanie tego – podobno na tym jest najwięcej wyświetleń 🙂
    Pozdrawiam pustostany w głowach niektórych.

  • Może kwestia tego, że to właśnie tych których na to stać na mieście widać? Nie spodziewałabym się raczej po ludziach którzy ledwo wiążą koniec z końcem jakiegoś obnoszenia się z rzeczami które posiadają. Wydaje mi się to być raczej kwestią nowobogackich ludzi i ich dzieci, zwykle to oni mają parcie na takie zaistnienie w społeczeństwie. Rodzice z biedniejszych rodzin, im się udało więc czemu nie mają dać dziecku wszystkiego na co mają ochotę i na co ich stać.

  • Świetny post 🙂

  • Dobry post 😀

  • Kwestia organizacji i życiowych priorytetów. Nie wszyscy są bezrobotni, a nawet jeśli, to większość z nich bierze jakiś zasiłek / pracuje dorywczo.

    Żyjmy biednie, ale stylowo. Nie musimy jeździć na Wyspy Kanaryjskie, wystarczy Milanówek. Lepiej przechadzać się po Milanówku w Roshe Runach, niż po Hollywoodzie w sandałach i skarpetach. Wiadomo.

  • Mnie też czasami zastanawia skąd ludzie przy takim bezrobociu biorą pieniądze na super ciuchy lub inne wygody,

  • uwielbiam to jak piszesz!
    PorcelainDesire

  • Z jednej strony mamy rosnące bezrobocie, z drugiej polacy coraz więcej kupują. Pewnie dlatego ,zę chcą być fajni. Ja nie iwdzę w tym sesnu. owszem czasem kupię sobie jakiś markowy ciuch, żeby poczuć się lepiej, albo po prostu dlatego ,że mnie na niego stać ,ale się tym nie afiszuję. Po 21 latach kupiłem sobie pierwsze markowe buty i to po przecenie.

  • No coż zapewne mają bogatych rodziców, którzy kompensują im brak miłości markowymi rzeczami – wiem wiem myślenie tendencyjne, ale niestety tak najczęściej jest.

  • Lepiej krócej i częściej niż jeden post na tydzień (albo jeden na 2 miesiące jak to było ostatnio w moim przypadku, hah)

  • genialny post. przeczytalam caly i zaluje, ze tak krotki. Lubie sposob w jaki piszesz!